Działdowo. Miasto pogranicza

Preludium

Historia miasta Działdowa jest niezwykła. Dziejowy los przeznaczył mu wyjątkowe miejsce, ulokowane tam, gdzie nieustannie przebiegała jakaś granica, ale co jeszcze bardziej niezwykłe, przebiegała ona nawet wtedy, kiedy miasta jeszcze nie było. Przez setki lat leżało ono na skraju różnych organizmów administracyjnych: Mazowsza, Królestwa Polskiego czy Prus Wschodnich. Ze względu na swoje strategiczne położenie, Działdowo bez przeprowadzania plebiscytu - jako jedyne miasto mazurskie - zostało włączone w granice odradzającej się II Rzeczpospolitej.
W mieście nie brakowało wizyt wybitnych jednostek: król Polski Władysław Jagiełło trzykrotnie zdobywał działdowski zamek, ostatni wielki mistrz zakonu krzyżackiego przed sekularyzacją Albrecht Hohenzollern również trzykrotnie (w latach 1545, 1549 i 1553) zawitał do Działdowa ze swoją świtą. Podczas tych wizyt, gościnni mieszkańcy naszego miasta nie poskąpili 292 beczek piwa, 769 kur i kapłonów. Wreszcie, podczas potopu, król szwedzki Karol Gustaw – opuszczając Polskę – spędził część zimy 1655/1656 r. w Działdowie, przyjmując tu poselstwa z Turcji, Anglii, Rosji i Siedmiogrodu.
Opowiedzmy zatem krótko o fascynującej historii naszego miasta. Dlaczego krótko? Powód jest oczywisty, nie chcemy zdradzać zbyt wiele, pragniemy zachęcić wszystkich do odwiedzin Działdowa, a przede wszystkim do zobaczenia muzeum, które w doskonały sposób obrazuje jego nad wyraz ciekawą historię.

Pradzieje i czasy średniowieczne

Zanim na przyszłą Działdowszczyznę przybył Zakon Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie, tereny te zamieszkiwało plemię pruskie zwane Sasinami. Źródła historyczne po raz pierwszy wspominają ziemię sasińską w roku 1257, kiedy to książę Kujaw Kazimierz, zrzekł się pretensji do niej na rzecz Zakonu. Sasini byli poganami, wyznawali naturalistyczną religię politeistyczną, czcili ciała niebieskie, zjawiska atmosferyczne, zwierzęta czy rośliny. Mieli więc Krzyżacy znakomity pretekst, by podbić te tereny, a niewiernych nawrócić na chrześcijaństwo. Udaje im się to ostatecznie ok. 1299 r., natomiast siedem lat później, wznoszą drewnianą strażnicę graniczną, oddzielającą rodzące się państwo krzyżackie od Mazowsza.
Strażnica stopniowo przeobraża się w zamek, zbudowany na kwadracie o boku 46 m, osadnictwo postępuje, intensyfikuje się rozwój gospodarczy i ekonomiczny, słowem: zaczyna rodzić się Działdowo. Wiek XIV okazał się być przełomowym dla miasta, wówczas to 14 sierpnia 1344 r., wielki mistrz krzyżacki Ludolf König von Wattzau podpisuje akt lokacyjny, następnie w 1383 r. działdowski zamek zostaje podniesiony w randze z prokuratorskiego na wójtowski. Działdowo podlega komturii ostródzkiej, a tamtejszy komtur – założyciel Olsztynka – Gunther von Hohenstein nadaje miastu herb, wiodącą na nim rolę odgrywa św. Katarzyna Aleksandryjska. Warto dodać, że Działdowo otrzymało też drugi akt lokacyjny, wielki mistrz krzyżacki Heinrich Dusemer von Arfberg podpisał go 24 sierpnia 1349 r. Wiek XIV jest ważny dla miasta jeszcze z innych powodów, wówczas to powstają najważniejsze budynki Działdowa istniejące do dziś: zamek, ratusz i kościół.

Wiek XVI

10 kwietnia 1525 r., w Krakowie Albrecht Hohenzollern złożył hołd lenny polskiemu królowi Zygmuntowi Staremu. Hohenzollern przyjął jednocześnie wyznanie luterańskie przekształcając zakonne państwo krzyżackie w świeckie Prusy Książęce. W ich skład weszło właśnie Działdowo, ulokowane przy granicy z Królestwem Polskim. Szesnaste stulecie było dla naszego miasta okresem względnego spokoju, żyło się w miarę dostatnie. W Działdowie, po sekularyzacji Prus, zmienił się ustrój administracyjny oraz stosunki wyznaniowe. Miasto przestało być wójtostwem, a stało się kapitanatem, na zamku urząd sprawował przedstawiciel księcia czyli starosta. W całych Prusach uznano wiarę protestancką, jako wyłączną i powszechnie obowiązującą. Względny spokój tego okresu zakłóciły dwa wydarzenia: w 1549 roku wybuchła epidemia dżumy, natomiast rok później, miasto dotknął poważny pożar, pustoszący znaczną część budynków.

Wiek XVII i XVIII

Kolejne stulecie nie było już tak łaskawe, jak poprzednie. Miasto dotknęły działania wojenne, zwłaszcza ze Szwedami. Mimo, że w pierwszym okresie wojen szwedzkich Działdowo nie zostało zniszczone, mieszkańcy musieli jednak płacić rekwizycje na rzec obcych wojsk. Niestety w roku 1657 – podczas ucieczki Szwedów z Polski – do Działdowa przybyli Tatarzy, którzy spalili i splądrowali miasto.
Wydarzenia, które z pewnością najbardziej utkwiły w pamięci mieszkańcom Działdowa z okresu XVIII wieku, to dwa wielkie pożary. Zniszczyły one doszczętnie większą część miasta, a wielu ludzi pozbawiły dobytku i dachu nad głową. Pierwszy z nich miał miejsce 13 września 1733 r., wówczas to tkacz o nazwisku Kulicka, udaje się wraz z żoną do kościoła, a w jego domu wybucha pożar, który przenosi się niemal na całe miasto. Pozostaje tylko zamek z zabudowaniami przedzamcza oraz kilka stodół poza miastem. Drugi wielki pożar wybuchł 11 lipca 1794 r. o dziewiątej rano w jednej ze stodół. Panujące wówczas upały i susza, spowodowały, że ogień bardzo szybko rozprzestrzenił się na inne budynki i ogarnął całe miasto. Działdowo spłonęło dosłownie w trzy godziny, mieszkańcy nie zdążyli uratować swego dobytku. Oto jak relacjonował skutki pożaru Fritz Gause: „Bieda panowała straszna. Mieszczanie, o ile nie opuścili miasta, mieszkali w chatach, pobudowanych z gruzu pozostałego po pożarze. Drewno i materiały budowlane osiągnęły horrendalnie wysokie ceny. Do tego zagrażał głód, gdyż rok ten przyniósł marne zbiory”.

Wiek XIX

Jeszcze przed rozpoczęciem dziewiętnastego stulecia, wskutek rozbiorów, Działdowo w 1794 roku ulokowano w zaborze pruskim. Ale już 12 lat później, w roku 1806, bez większych problemów miasto pada łupem wojsk napoleońskich. Doskonały strateg, zaufany marszałek samego Napoleona, Michel Ney nalega by Francuzi przeprowadzili szturm od strony Kisin i Kurek, manewr ten powoduje, że pruska obrona miasta zostaje obrócona w perzynę. 24 czerwca 1812 r., podczas wyprawy Napoleona na Rosję, przez Działdowo przeszło około 16 tysięcy francuskich żołnierzy. Wygłodniałe wojsko żywiło się niemalże wszystkim: zjadano trawę, koszono zielone jeszcze żyto, zdejmowano nawet strzechy. Podczas odwrotu, francuskie wojska znowu pojawiły się w Działdowie: „W grudniu szli pojedynczy Francuzi i oddziały wojska – pisał Gause - półnadzy z odmrożonymi rękami i stopami, chwiejąc się na nogach. Wyglądali jak najnędzniejsi żebracy. Wielu padło tu i zmarło od mrozu i nędzy”. Mimo, że powstania: kościuszkowskie, listopadowe i styczniowe odbiły się w naszym mieście szerokim echem, nie przeszkodziło to jednak Niemcom w nasileniu procesu germanizacyjnego. Działdowo zapamięta wiek XIX jako ten, w którym zlikwidowano język polski z wszelkiej administracji.

Wiek XX

Można rzec dość trywialnie, ale prawdziwie, że wiek XX był dla Działdowa słodko-gorzki. Słodki, ponieważ Polska po ponad stu latach zaborów odzyskała w końcu niepodległość, a Działdowo weszło w konstelację miast odradzającej się II Rzeczpospolitej. Gorzki, ponieważ – wskutek dwóch wojen światowych – nasze miasto doświadczyło niesamowitych zniszczeń, prześladowań i mordów ludności cywilnej. Ale po kolei.
Wielka wojna bardzo mocno zaznaczyła swe piętno w mieście, już 22 sierpnia 1914 roku Rosjanie zdobywają Działdowo. W kolejnych tygodniach miasto funkcjonuje jak w kalejdoskopie, przechodzi z rąk niemieckich w rosyjskie i odwrotnie. Ma to opłakane dla niego skutki, zniszczenia postępują, a roszady wojenne sprawiają, że prawie doszczętnie zniszczony zostaje ewangelicki kościół, odnowiony dopiero w okresie międzywojennym. Miasto doświadcza pożogi wojennej w pierwszych jej dwóch latach, jeszcze w 1915 - wskutek intensywnych bombardowań - płonie działdowski dworzec kolejowy, ale potem sytuacja powoli się stabilizuje. W Europie działania wojenne nie przestają słabnąć, na frontach trup ściele się gęsto, w Działdowie natomiast, do roku 1917 udaje się odbudować 127 domostw.
Wreszcie po zakończeniu wojny, na mocy traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 roku, nasze miasto, bez przeprowadzania plebiscytu, zostaje włączone w obręb II Rzeczpospolitej. Po utworzeniu nowego porządku geopolitycznego, dziejowy los ponownie wyznacza miastu przygraniczne położenie, tym razem nie daleko Prus Wschodnich, w których władzę od 30 stycznia 1933 sprawował będzie Adolf Hitler.
Geograficzne położenie Działdowa sprawia, że zostaje ono zajęte przez wojska niemieckie już 2 września 1939 r. Utworzone kilka dni później gestapo w bestialski sposób obchodzi się z mieszkańcami naszego miasta. Pierwsze zbiorowe egzekucje przeprowadzane są w dawnej willi Jana Wyrwicza, pomordowanych wywozi się o świcie do komornickiego lasu i tam grzebie w zbiorowych mogiłach. Po zakończeniu kampanii wrześniowej, Wermacht organizuje obóz w koszarowych budynkach, zajmowanych wcześniej przez III Batalion 32 pułku piechoty. Początkowo ma on charakter obozu jenieckiego, do którego kieruje się dzielnych obrońców twierdzy Modlin. Niemcy chcą jednak przede wszystkim wymordować polską inteligencję, organizują zatem obóz przejściowy, do którego trafiają głównie: duchowieństwo, nauczyciele i urzędnicy. Noc z 17 na 18 stycznia 1945 r. znamionuje nadejście nowych czasów i porządków, do Działdowa wkracza Armia Czerwona. Obóz zostaje przekształcony w Nakazowo-Rozdzielczy Obóz NKWD i funkcjonuje aż do października 1945 r. Warto odnotować jeszcze, że w okresie międzywojennym, Emilia Sukertowa-Biedrawina wraz z mężem, otworzyła w Działdowie bogato wyposażone, Muzeum Mazurskie.

Współczesność

25 listopada 1997 r. na ówczesnych obrzeżach Działdowa odbywa się pierwsza msza – ciągle jeszcze budowanego – trzeciego kościoła katolickiego w Działdowie, jego patronką staje się św. Katarzyna Aleksandryjska. Przypomnijmy, że pierwszy budynek sakralny w naszym mieście to aktualny kościół katolicki Podwyższenia Krzyża Świętego, wznoszony już w XIV wieku. Natomiast 17 sierpnia 1862 r., konsekrowany jest kościół katolicki pod wezwaniem św. Wojciecha.
13 sierpnia 2013 ma miejsce kolejne doniosłe wydarzenie, wówczas to wielki mistrz krzyżacki Bruno Platter w symboliczny sposób przecina wstęgę i otwiera nowoczesne Interaktywne Muzeum Państwa Krzyżackiego w Działdowie, znajdujące się w budynku ratuszowym.
Kończąc czasy współczesne, musimy wspomnieć o innym ważnym wydarzeniu: 7 września 2018 r. w ręce mieszkańców Działdowa zostaje oddana gotycka część pokrzyżackiego zamku. Po tylu latach popadania w ruinę, dawna warownia – wizytówka miasta – wreszcie ożyła. Budynek wykorzystano w celu utworzenia Muzeum Pogranicza w Działdowie, które w znakomity sposób prezentuje historię naszego miasta.

Etymologia nazwy miasta i jego herb

Znaczenie nazwy miasta Działdowa, nigdy nie zostało wyjaśnione ostatecznie. Początkowo określano je mianem Soldau, prawdopodobnie od starej, pruskiej osady. Być może nazwa pochodzi od pruskiego terminu „soalis”, tłumaczonego jako „trawa” czy „zielsko”. Hipoteza ta jest dość zasadna, ponieważ miasto lokowano 14 sierpnia, czyli w przeddzień święta Matki Boskiej Zielnej. Emilia Sukertowa-Biedrawina – powołując się na historyka Wilhelma Oberműllera – przytacza kolejną ciekawą perspektywę etymologiczną. Nazwa „Działdowo” miałaby pochodzić z języka celtyckiego: „Sol” lub „Dzial” wywodzi się z terminu „suail”, co tłumaczymy jako „mały”. Natomiast słowa „dau” czy „dów” odnoszą się do wyrazu „dae” czyli „dom”. W połączeniu otrzymujemy zatem „mały dom”.
W gotyckim portalu działdowskiego herbu, znajduje się patronka miasta św. Katarzyna Aleksandryjska. W prawej ręce – skierowanej ku górze – trzyma ona fragment koła tortur, natomiast w lewej, opuszczonej w dół, dzierży miecz. Po obu stronach świętej, umieszczone są tarcze w biało czerwoną szachownicę, herb rodu Guntera von Hohenstein.

Epilog

Po likwidacji Prus Wschodnich Działdowo nie leży już na pograniczu. Jednak dziejowy los znowu wyznaczył mu wyjątkowe miejsce. Ktoś zapyta: jakie tym razem? Otwórzmy zatem mapę współczesnej Polski i przeanalizujmy ją dokładnie, a potem spróbujmy zlokalizować jej serce, palec nasz zawsze zatrzyma się nieopodal Działdowa.
Opracował dr Radosław Wiśniewski

Bibliografia:

  • Gause F., Dzieje okręgu i miasta Działdowa, przeł. M. Szymańska-Jasińska, Działdowo 2015.
  • Mogilnicki Z., 660 lat Działdowa. Cztery lata po urodzinach miasta, Działdowo 2008.
  • Po Działdowie przewodnik niezwykły, pod red. M. A. Odachowskiego, Działdowo 2016